NAJLEPSI Obserwatorzy :)

Witaj,
Załóż konto Inteligo z mojego polecenia,
a zyskasz możliwość otrzymania premii pieniężnej
w wysokości 100 zł.

Pamiętaj, aby we wniosku o konto w polu
"Kod promocyjny" podać mój numer telefonu: 608806730

Otwórz konto Inteligo

Sprawdź szczegóły na maminteligo.pl

Regulamin Programu Mam Inteligo

Pozdrawiam
dyziocha

.

.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Z pamiętnika OGRODNICZKI cz. 10

Witam i szybciutko pokazuję co mi powyrastało z nasionek wysianych i pokazanych TU .
Szybciutko, bo zaganiana jestem. Od 1 kwietnia podjęłam pracę ( to nie prima aprilis :)) i jeszcze nie unormowałam sobie czasu :)
Wzeszły brateczki, szczypiorek, bazylia, pomidorki, majeranek, Kobea, Smagliczka, rzodkiewka czyli wszystko co wysiałam :) 
W środeczku bratki, po lewo na dole bazylia rozsadzona i mało widoczne pomidory popikowane :)

Ach i jeszcze z przedostatniego wyjazdu do Zakroczymia przywiozłam nasionka i wysiałam i wzeszły Eszoljca i Tujałka. Na największym zdjęciu w zestawie widać jak pnie się Kobea :)
Na górze rzodkiewka w okrągłej doniczce i prostokątnej muszę ją przerwać, bo za gęsto wsiałam :)
To na szybko tyle.
c.d.n. :)
cmoczki

niedziela, 16 marca 2014

Z pamiętnika OGRODNICZKI cz.9

Wreszcie się wzięłam za wysiewanie. Mocne postanowienie wizyty w Tesco i zakup ziemi przy okazji jeszcze kilka nasionek i dwa brateczki takie ładniusie, żeby już poczuć wiosenkę :)

przygotowania do siania :)
 
Bazylia - w zeszłym roku pięknie mi wzeszła i pięknie ją przelałam i mi się zmarnowała :/
Majeranek pierwszy raz będę mieć no i szczypiorek, który w zeszłym roku nawet jednym nasionkiem nie wykiełkował. Wszystkie nasionka są tegoroczne a nawet część zostanie na przyszły rok. W zeszłym roku pomidorowymi krzaczkami i miętą obdarzyłam kilka osób - w tym posiałam w 2 rolkach po 3 nasionka - jak wzejdą wszystkie to i tak  będę miała ich dużo :)
  Skoro wspomniałam o pomidorkach to tu seria
Tą odmianę miałam w zeszłym roku, cudnie owocowała, ale jak sobie dokupiłam te trzy odmiany co są powyżej to stwierdziłam, że nie będę miała gdzie ich hodować i w tym roku ich nie posiałam.




Jak zobaczyłam dzbanuszki wilca to sobie wyobraziłam jak pięknie się wije wokół prętów/rurek podtrzymujących daszek, który nam zamontowano podczas zeszło rocznego ocieplania bloku :) i smagliczkę jak pięknie zwisa z donic :) Żagwin wędruje na wieś na działkę.
 te cudeńka wędrują również na działkę
a brateczki na balkonik razem z tymi zakupionymi za 1,49 w TESCO
 i prymulkami szt 2, co to moja mama dostała od wnucząt na dzień babci

Reszta czeka na swój czas, żeby wysiać do ogrodu :)
Seler też wysiałam, ale sztuk kilka, bo nie wiem jak będzie z moim zapałem :_)
 
 

A to eksperymentalny, przynajmniej dla mnie, sposób na ukorzenienie róży, którą dostałam od kolegów z KLUBU.
Sposób zobaczyłam na jakimś portalu. Bierzemy ziemniaka, robimy w nim otwór, wkładamy ściętą łodygę róży, takiej właśnie z bukietu, i sadzimy w ziemi. Nie wiem co z tego wyjdzie, tymbardziej, że kondycja mojego patyka z róży nie najlepsza, ale miała ona tak ładny kolor, że nie szkoda mi ziemniaka i ziemi i  miejsca.

wtorek, 11 marca 2014

Z pamiętnika OGRODNICZKI cz.8

Na wsi na działce byłam, zobaczyłam, pogrzebałam w ziemi - WIOSNĘ czuć, WIOSNĘ :)
Oj, musze jutro w te pędy udać się do sklepu po ziemię i siewy domowe poczynić, bo w ciemnym lesie jestem z roślinkami.
tymczasem pozdrawiam wiosennie życząc pogody ducha :-*

sobota, 8 marca 2014

Lakierowe story - part. 6

Wynik wczorajszej wizyty w Rossmanie :)

Żadne zdjęcie nie oddaje rzeczywistego koloru. Próbowałam w ustawieniach programu pozmieniać, żeby kolor był jak najbardziej odwzorowany, ale program podstawowy i mozliwości w nim mocno podstawowe.
Kolor ogólnie jak pomieszany róż z odrobiną pomarańczy, brązu i śmietany. :) 
Naklejka na pędzlu informuje o trwałości i blasku do 5 dni :) 1 dzień to też do 5 dni, nie? Zobaczymy. Czas start - wczoraj na wieczór pomalałam pazurki. Zobaczymy kiedy pierwsze odpryski się pojawią.

Koszt lakieru: 5,99 zł
Obj.: 8,5 ml.

ps. W Rossmanie promocja. Za zakupy dostajemy kupon, któy należy zarejestrować na stronie drogerii i można otrzymać rabat 40% na zakup dowolnych perfum w drogeriach Rossman. 

piątek, 7 marca 2014

Wylosowana

Od jakiegoś czasu podczytuję sobie bloga W pustyni bez puszczy czyli Arabia Saudyjska oczami Polaka. Trafiłam tam za sprawą TeSi - TeSiu dziękuję :). Autorem bloga jest Paweł, ale przewija się też i Ola. W swoich notkach pisze o codzienności w Arabii. Dla mnie to kraj i kultura bardzo dalekie i jest to jeden z krajów na mojej liście odwiedzin :)  Z ciekawością czytam kolejne posty, gdyż przybliżają mi ten kraj. Polecam Wam do poczytania ww. blog. Czasem wstawiają rozdawajki i ja taką właśnie rozdawajkę -niespodziankę wygrałam :) Były 2 wiadome nagrody i 1 niespodzianka, która przypadła mi. Dziś dotarła. Och, poczułam się jak na Boże Narodzenie gdy otwierałam kopertę z "niewiadomoczym" :). Przypomniałam sobie ten stan z dzieciństwa jak to się otwierało prezenty - niewiedząc co jest w środku. 
A w mojej niespodziance znalazłam ...








Piękna, co??? 
Mnie baaardzo się spodobała. Koraliki ciężkie, w kolorze "moim" - do moich szarości idealnie będzie pasowała. I ze swoim miejscem przyjechała :) 
Piękne mieszkanko ma, srebrne pudełeczko. 


DZIĘKUJĘ :-*

czwartek, 13 lutego 2014

Kuchennie, czyli chochlą po łapkach cz. 27 - Walentynkowe wypieki i coś jeszcze :)


Jutro Walentynki to będą moje ulubione ciasteczka siekane :) Przepis na nie u mnie TU a do autora przepisu odsyłam TU do Makagigi.

Jakoś mi się tak uzbierało tych wycinaków do ciastek, ale nadal mam kilka upatrzonych i pewnie kiedyś kupię. Nadal ulubionym przepisem na ciasteczka jest TEN na ciasteczka siekane :) i moje wycinaki świetnie do nich pasują :)
Jednak przepis poniżej ząłaczam:

60 dag maki
30 dag margaryny (używam masła)
3 żółtka
4-5 łyżek śmietany
Dość zimna margarynę przesiekać z maka, następnie dodać żółtka i śmietanę, zagnieść i wyrobić. Ciasto wałkować bardzo cienko, wykrawać ciasteczka i układać ciasno na blasze (kurczą się podczas pieczenia), piec na złoto. Po upieczeniu maczać w białku i cukrze - ja robię to przed pieczeniem.

















Przy okazji robienia dżemu pomarańczowego wykorzystałam skórki i wódkę, która mi zalegała od jakiegoś czasu. Przepisy znalazłam na stronie Moje wypieki o TU i na blogu dietetyków TU.
Zobaczymy co z tej mojej mieszanki wyjdzie, narazie się "przegryza :)


Udanych Walentynek
Cmoczki :)

Ps. pod spodem jeszcze dwa przepisy, które mam zamiar spróbować zrobić jeśli o niech nie zapomnę :)

http://www.mojewypieki.com/przepis/churros
http://www.mojewypieki.com/przepis/sos-karmelowy

środa, 12 lutego 2014

Hmmm, jak to jest - dziecko podobne do ...

No właśnie. Jak to jest. Nie wiem skąd mi to przyszło, ale w moim otoczeniu jest to regułą. Może się mylę, może moje oczy widzą co chcą, chociaż nie chcą. 

Więc chodzi o to, że zauważyłam, iż pierwsze dziecko jest podobne do taty/rodziny taty. Tak było w przypadku mojej bratanicy. Natalka jak się urodziła i do jakiś 3 - 5 lat była bardzo podobna do swojej babci a mamy swojego taty. Podobnie ma się sytuacja z dziećmi moich znajomych. Pierwsze dziecko rodziców jest podobne do mężczyzny i jego rodziny, przynajmniej do pewnego wieku. 
Przy kolejnych dzieciach lub w sytuacji, gdy jedno z rodziców ma już dzieciaczka, żadnej zależności nie zauważyłam. 

No to teraz czekam na informację od Was czy to tylko moje urojenie czy moze tak jest naprawdę. 
Nie mam na myśli tu dużych dzieci takich po 5 roku życia, ale mam na myśli maluchy do 3 - 4 roku życia. 

Czytam ten wpis i taki jakiś zakręcony, ale nie umię na tą chwilę/godzinę napisać jaśniej :)
Dobrej nocy :) 

niedziela, 9 lutego 2014

Kulig luty 2014

Chyba nigdy nie byłam na takim kuligu. Kulig rozpoczęliśmy o godzinie 16.00 07.02.2014r. Było jeszcze widno.
Koniki  miały przypięte dzwonki i pięknie nam dzwoniły :)
 Myślę, że dorośli mieli większą frajdę z tej przejażdżki, niż będące tam dzieci - sztuk 3 :)
Droga kuligu w całości prowadziła przez las. 
Zajęliśmy sań sztuk 3.  Na końcu trasy mieliśmy postój z ogniskiem. Każdy dostał patyk i piekł w ognisku kiełbaski. 
W pierwszych, największych saniach jechał pan "grajek" śmigający na akordeonie. Jego ulubione powiedzonka to "hulaj duszaniech się rusza" i "Panowie Panie przerwa na ...". 
Organzatorem czyli posiadaczem sań i koników jest Pan Paweł Kibil - człowiek z ogromną pasją do historii. Bierze czynne udziały w rekonstrukcjach historycznych a wygląda niczym Piłsudski :) 
Jego duże poczucie humoru sprawiło, że bawiliśmy się świetnie. Po śpiewach, tańcach ogniskowych i zjedzonych kiełbaskach nadszedł czas powrotu. W każych saniach jeden z Panów dzierżył w dłoni pochodnię. Wyglądało to zjawiskowo. Noc, pochodnie, śnieg ... . 
Ech czekam na następny taki kulig, tylko teraz po świeżym, mięciutkim śniegu :)
PS. Mieliśmy to szczęście, że jeszcze załapaliśmy sie na śnieg - w noc po naszym kuligu czyli w sobotę padał deszcz i roztopił wszystko :(

niedziela, 2 lutego 2014

Kawa

Zapach kawy lubiłam od zawsze. Zapach kawy świeżo mielonej :). Pamiętam taki żółty młynek mieliśmy i jak już urosłam na tyle, że sprzętem mogłam się obsługiwać, czyli wciskać i trzymać przycisk to byłam wołana przy każdym mieleniu kawy. A spróbowali mnie nie zawołać, to 1/5 bloku mnie słyszała :). Jak już "dorosłam" na tyle, że kawę legalnie pić mogłam - to nadal w sklepach przeważały kawy sypane vel. fusiaste i takowe pijałam. Rzadko, bo rzadko, ale pijałam. Później przyszedł czas internetu i Allegro :). A tam mnóstwo kaw ziarnistych smakowych - nasączonych olejkami smakowymi (sklep w moim miescie pojawił się dosyć późno z takimi kawami i już nie istnieje). Oprócz kaw można kupić herbaty o przepięknych zapachach. Nie zawsze smak szedł za zapachem. Nazwy bardzo fantazyjne :) Wybór przeogromny.
Popróbowałam różnych smaków i "przepiły mi się". Przerzuciłam się na kawę "rozpustną", czyli rozpuszczalną. Na poprawienie smaku zwykłej rozpustnicy mam  dwa sposoby. 1. wrzucić do zalanej kawy kilka pianek i 2. wrzucić gałkę lodów (o mleczku i cukrze nie wspominam, bo to wszyscy znają :)). I w jednym i w drugim przypadku robi się pyszna pianka.
Teraz na "tapecie" jest
mój nr jeden :)
Wypróbowałam wszystkie smaki i orzechowa jest dla mnie w smaku najlepsza, ale każdy ma innego smaka :)
Czekoladowa jak dla mnie smakuje jak kakao, które w "normalnej" postaci lubię a jako kawa to niekoniecznie. 
Zdjęć waniliowej i karmelowej nie mam, ale dla mnie mają słodko - mdły zapach. Podkreślam każdy ma iny smak i pewnie są zwolennicy tych smaków.
Zazwyczaj kupuję jak są w promocji w Stokrotce lub Biedronce.
Mierzi mnie do spróbowania reklamowanej ostatnio kawy smakowej firmy PRIMA - tam też widziałam smak orzechowy i jest to chyba kawa parzona. Niestety, muszę jeszcze chwilę poczekać zanim pojawi się u mnie w mieście.
Inną korzyścią z picia kaw DOUWE EGBERTS są opakowania, które wykorzystuję do przechowywania herbat, grochu, manny, nasion słonecznika i takich tam :). Uzbierało mi się ich troszkę, więc niech to świadczy o tym, że kawa orzechowa dobrą jest :))))
Na koniec zbiorowe zdjęcie :)