Piękna pogoda mi dopisała w czasie tej wizyty w Stolicy. W sobotę sobie popracowałam, ale za to niedzielę miałam tylko dla siebie :).O targu staroci powiedziała mi KATARINA u której byłam (co tam sie działo ;-D). Kolo 12.30 pojechałam na warszawskie KOŁO. Popularny czy słynny TARG STAROCI ?? Zakochałam się w tym miejscu. Tyle tam cudowności. Bardzo dużo militariów, ale nie brakowało też biżuterii. Takie cacunia tam widziałam, że łoooooj :).
Na dzień dobry kupiłam sobie kolczyki - wcale nie stare -wręcz bardzo współczesne, ale jakże cudne.
W "realu" nie są tak kawowe - jak złapię dobre światło to powtórzę zdjęcie, bo to było robione nocą przy sztucznym oświetleniu. Przełaziłam na tym targu do15.30 i żałowałam, że tak późno tam pojechałam.
Później odwiedziłam sklep IKEA i wydałam troszkę kaski na szklane cudeńka i na świeczuszki.
Była tak piękna pogoda jak wracałam do domu, że nawet budynki jakieś takie ładne się wydawały :) Ech, wiosna.
no to cmoczki do następnego poklikania :-*