NAJLEPSI Obserwatorzy :)

Witaj,
Załóż konto Inteligo z mojego polecenia,
a zyskasz możliwość otrzymania premii pieniężnej
w wysokości 100 zł.

Pamiętaj, aby we wniosku o konto w polu
"Kod promocyjny" podać mój numer telefonu: 608806730

Otwórz konto Inteligo

Sprawdź szczegóły na maminteligo.pl

Regulamin Programu Mam Inteligo

Pozdrawiam
dyziocha

.

.

czwartek, 2 marca 2017

Kuchennie, czyli chochlą po łapkach cz. 39 - bułki dzielone pszenno - orkiszowe

W kwestii pieczenia chleba nic się nie zmieniło nadal króluje TEN pyszny łyżką mieszany godzinę pieczony :)
Bułek dawno nie piekłam, bo chleb mi w zupełności wystarcza. Dwa bochenki mam na półtora tygodnia. Chleb jem sama więc po przestygnięciu mrożę połóweczki i sukcesywnie wyjmuję.
Od jakiegoś tygodnia może nawet dwóch moje myśli krążą w około drożdży i ciasta drożdżowego. Może nie takiego typowego, ale takiego w drożdżówkach :). Na słodko. Niestety mama ma cukrzycę i nie chcę Jej kusić (że o sobie nie wspomnę:)). Codziennie czytam sobie wpisy zasubskrybowanych blogów i dziś u Ogrodnika w podróży czytałam przepis na bulki-codzienne. Wyglądały pachnąco i smacznie :) Przegląd produktów w kuchni - wszystko było. No to do roboty :) I tak oto powstały przyjarane :)

Przepis za Ogrodnikiem z małą modyfikacją:

Składniki:
  • 3,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 niepełna szklanka mąki graham typ 1850 (ja dałam orkiszową jasną, bo taką miałam)
  • 14 g drożdży suchych/instant ( ja miałam 2 opakowania po 8 g więc zużyłam 16g )
  • 1 płaska łyżka cukru
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 200 ml ciepłego mleka (nie gorącego, żeby nie "zabić" drożdży)
  • 100 ml wody ( ja wzięłam lekko ciepłą)
  • 2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno ( ja dałam łyżkę słonecznikowego i łyżkę z orzechów włoskich)
Wykonanie:
  1. W wysokim naczyniu mieszamy: łyżkę mąki, drożdże, mleko, cukier. Mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 minut.
  2. Po tym czasie mieszamy w misce pozostałe składniki i dodajemy rozczyn. Wyrabiamy aż ciasto będzie jednolite i sprężyste. Ciasto dobrze "współpracuje" :). Tak wyrobione przekładamy do naoliwionej miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 30 minut.
  3. Po upływie 30 minut ciasto wyrabiamy (odgazowujemy) ok. 10 minut. Ja ugniatałam rolując nadgarstkami.
  4. Dzielimy ciasto na 9 - 12 części i formujemy bułeczki - kuleczki. Układamy na blasze w odstępach i zostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut. Po ok. 25 minutach nastawiamy piekarnik na 220 st.C. Mój piekarnik jest stary i nie ma termoobiegu.
  5. Wyrośnięte bułeczki tępą stroną noża "nacinamy" pośrodku, smarujemy wodą (ja wodą z cukrem) i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok. 20 - 30 minut.
  6. Po upieczeniu bułki wyjmujemy na kratkę, aby równo odparowały.
UWAGA !  każdy zna swój piekarnik i mniej więcej wie ile czasu będzie potrzeba. Ja swoje przetrzymałam i mi się zjarały od spodu :\. Na to tez znalazłam sposób. Jak już wystygły to spaleniznę starłam na tarce do placków ziemniaczanych i zostały ładniutkie brązowe spody.


2 komentarze:

  1. Zapach takich świeżych bułeczek wyciągniętych z piekarnika nie może równać się z niczym!

    OdpowiedzUsuń
  2. takie bułki są smaczne;) polecam;)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy się nawzajem - w komentarzach również.