NAJLEPSI Obserwatorzy :)

Witaj,
Załóż konto Inteligo z mojego polecenia,
a zyskasz możliwość otrzymania premii pieniężnej
w wysokości 100 zł.

Pamiętaj, aby we wniosku o konto w polu
"Kod promocyjny" podać mój numer telefonu: 608806730

Otwórz konto Inteligo

Sprawdź szczegóły na maminteligo.pl

Regulamin Programu Mam Inteligo

Pozdrawiam
dyziocha

.

.

środa, 31 lipca 2013

Z pamiętnika OGRODNICZKI cz.5

No dobrze, czas pokazać ostatnie "podrygi" moich pomidorsów :( Blok ocieplają i już z jednej strony balkonu mam rusztowania i siatkę ochronną a z drugiej moją plantację :)
 
 
 Tak wygląda jedna strona balkonu
Poniżej niebieska hortensja z działki a różowa, choć zdjęcie nie oddaje różowości, którą mijam codziennie idąc do pracy
A takiego gościa miałam dziś w pracy
 Jest to ĆMA KLONOWA :)
no to do następnego :)
ps. pomidorek zjedzony :) "socysty" i słodko - kwaśny :)

sobota, 6 lipca 2013

Z pamiętnika OGRODNICZKI cz.4

Dziś zdjęciowy wpis pomidorowy :) Pochłania mnie to lato :) A czas zapiernicza jak szalony. Tydzień wygląda tak: dziś poniedziałek i niespodziewanie jutro już piątek :) Gdzie się podziewają pozostałe dni tygodnia ????????
Szybko umieszczam zdjęcia pomidorków, bo od 15 lipca mają zacząć remont bloku i nie wiem czy się utrzyma moja hodowla - chociaż i tak nieźle się trzyma na to moje zaniedbywanie w podlewaniu.
Krzaczkom z suchości zaczynają gałązki usychać. Staram się podlewać 2 x dziennie. Czasem zapominam, ale ja mam południowo - zachodni balkon i od 10 rano do zachodu balkon jest w pełnym słońcu. Nawet nawilżacze umieściłam w doniczkach.
 A to już pomidorki :) Każdy kwiatuszek zawiązuje się w owoc :)





































do poczytania :)
cmoczki :)

niedziela, 9 czerwca 2013

Dziś niedziela a ja o zakupach różnych

Jak w tytule. Zakupy poczynione w ciągu miesiąca pokażę Wam dziś :-D. Co mnie skłoniło do zakupowego wpisu? Cudowny środek do czyszczenia piekarników. Wpis będzie zawierał "lokowanie" produktu aczkolwiek sponsorowany nie będzie, gdyż Biedronka nie sponsoruje blogowców :) a tym bardziej mnie.
Więc udałam się na zakupy do owego dyskontu i  zakupiłam POWER FIST, 
który to środek wywołał u mnie wielkie zdziwienie. Dlaczego?, bo nie myślałam, że są tak skuteczne środki na ponad 30 letni osad/tłuszcz w piekarniku. Bez żadnego wysiłku zobaczyłam w piekarniku moich rodziców oryginalną powierzchnię.
POLECAM, POLECAM, POLECAM

Kolejnym zakupem w owym dyskoncie była EUSTOMA (więcej info TU)
Uwielbiam bukieciki z kwiaciarni z tych kwiatuszków. Są piękne i trwałe, więc jak zobaczyłam doniczkowca to po pierwsze, stanęłam przy półce i poszukałam w necie informacji na temat pielęgnacji w/w. Jak doczytałam, że mogę zagwarantować jej warunki, żeby sobie rosła u mnie w warunkach domowych, to zakupiłam za całe 9,99 zł.
Zakupiłam również osławione już płyny micelarne do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu - skóra wrażliwa BeBeauty.
W Rossmanie zakupiłam kubek. W sumie 3 kubki z czego 2 używam do picia a jeden służy jako doniczka, bo zalewając gorącą wodą herbatę pękł.
No i ostatnim zakupem ostatniego miesiąca jest baza pod makijaż z firmy Oriflame.
Poprzednie bazy jakie miałam były silikonowe i zapychały mi "pory". Tą stosuję jakieś 2 tygodnie i jest ok. Ale każdy ma inną cerę i komuś może nie pasować.

No to tyle. Wpisy zakupowe nie staną się regułą. Ten wpis się pojawił dla pianki czyszczącej a reszta jest przy okazji - choć każdy zakup zasługiwał na swoje miejsce w tym poście :)

sobota, 1 czerwca 2013

Z pamiętnika OGRODNICZKI cz.3

Wczoraj byłam na działce i rododendron całkiem nieźle przeżył obfite opady deszczu. Jedynie ŻAL, że już przekwita :( 
Upolowałam w jego kwiatostanie 
 i całe mnóstwo innych mniejszych robaczków :)
A jak już o żyjątkach piszę to pokażę cóż takiego znalazłam na ścianie klatki schodowej. Zdjęcie zrobić "musiałam" choć pająków nie toleruję w bliskim kontakcie.
Poniżej moje balkonowe uprawy :) Balustrada brzydka, bo blok przed remontem czerwcowym więc nie było sensu malować.
Poniżej lobelie wyhodowane z nasionek cieszą oko a będą cieszyć bardziej jak zakwitną :) Doniczka w kwiatki na szybko zaadoptowana z butelki po oleju. Ubabrana w ziemi byłam, więc szybko zrobiłam doniczkę. 
 Mięta, co cudnie pachnie i jest regularnie uszczykiwana. Dodaje smaku herbatce i kompocikowi :)
 No i moja chluba - POMIDORY :) Nie mogę się doczekać jak będą owoce :)




czwartek, 30 maja 2013

Kuchennie, czyli chochlą po łapkach cz.20

Dziś na szybko, bo i zapowiedź gości późna była :)
Goście lubiani i kochani wiec coś słodkiego trzeba im zrobić do herbatki i kawki :)
Od jakiegoś czasu pokochałam mieć ciasto francuskie w zamrażarce :)
Wczoraj, na szybko zrobiłam parówki zawinięte
we "francuza" posmarowałam żółtkiem
i posypałam makiem - mmmm pychota :)
A dziś na słodko wykorzystany "francuz" będzie :) 
Właściwie to już został teraz czeka na gości i  konsumpcję :)
Ciasto francuskie podzielone wzdłuż dłuższego boku na 4 paski a następnie na ok. 9 wzdłuż krótszego. Na co drugą cząstkę nałożyłam marmoladę wieloowocową zakupioną w Stokrotce (bardzo ją lubię) i dżem pomarańczowy własnej roboty. Następnie każdą cząstkę bez nadzienia po kolei składałam wzdłuż na pół i nacinałam zgięty bok (3, 4 nacięcia ). Naciętą cząstkę nakładałam na cząstkę z nadzieniem i lekko dociskałam brzegi. Ciasteczka smarowałam rozkłóconym żółtkiem i sypałam makiem. Gotowe ciasteczka wstawiłam do nagrzanego do 180 - 200 st. C piekarnika i piekłam ok 10 minut. Czas pieczenia zależny od piekarnika. Najlepiej sprawdzać "wzrokowo" :) Jak rumiane, lekko brązowe to należy wyjąć.
I jeszcze działkowe cudo :)
Cieszy oczy :)

niedziela, 19 maja 2013

Cierp ciało chociaż żeś nie chciało :)

Sezon letni oficjalnie uważam za otwarty !!!
- czego dowodem są spieczone plecy. 
Stara jestem i głupia :) Na zdjęciu nie bardzo widać czerwoność pleców, ale uwierzcie, nie była to noc przespana snem kamiennym.


Wczorajszy dzień, czyli sobotę spędziłam na działce. Pojechałam odwiedzić rodziców spędzających tam sezon letni i uratować z czeluści chwastów wysiane warzywka. Mając świadomość zapowiadającego się słonecznego dnia, szybciutko wskoczyłam w grządki, ale wystarczyło, że od 9 do 10 byłam na słoneczku i wieczorem ujrzałam a raczej odczułam skutki. Dużo nie porobiłam, bo po 1- niedaleko usytuowane były krowy a przy nich muchy, które mi dokuczały. Po 2- o ironio! wiedziałam, że przypieka i nie ma co się wystawiać na słońce. Po 3. kości mi dokuczały boląc bardzo. Miałam ze sobą oczywiście olejki ochronne i kremik na twarz, ale "po co wyjmować?". Tym sposobem przebyły podróż nie wyjęte z torby a ja odcierpiałam to gapiostwo :).
Działka usytuowana jest niedaleko wsi Czarnolas, gdzie znajduje się muzeum Jana Kochanowskiego. Kiedyś się dla Was tam wybiorę i umieszczę fotorelację, gdyż Kochanowski wielkim poetą był i dwór Jego jeszcze stoi. A może uda mi się na tegoroczne Janki - wianki tam się udać.  
Jeszcze kilka dni temu wioząc rodziców na działkę mijałam łąkę pełną kwitnących mleczy, ależ cudnie się żółciło. Wczoraj już śladu po kwiatkach nie było. Za to mijałam pola zasiane rzepakiem albo tatarką (nie znam się), równie zażółcone.
Soczyście zielona trawa w lekkim przybliżeniu zdjęcie zrobione przypadkiem dociśniętym klawiszem :)
A dziś rano niebo pięknie usiane chmurkami uwielbiam takie niebo i takie chmurki :) Mogłabym cykać im fotki i cykać i cykać ...... i cykać w nieskończoność :)


 A poniżej niedawny zakup w Rossmanie. Kubek iście letni, optymistycznie energetyzujący o pojemności 480 ml za złotych 9 i 99 groszy. Pierwsza sztuka pękła przy nalewaniu gorącej wody, ale to dlatego, że przedtem była dość chłodna. Szybciutko kupiłam już nie 1 a 2 sztuki :) "się w nich rozkochałam". Pęknięty nie został wyrzucony - służy jako doniczka. Początkowo miała tam rosnąć mięta, ale ostatecznie wysiałam w nim szczypiorek czosnkowy - może tym razem wzejdzie.
 do poczytania :)

piątek, 3 maja 2013

Patriotycznie ciąg dalszy

aktualizacja: szukałam odpowiedniej pieśni wczoraj i nie mogłam sobie przypomnieć słów wiec dziś uaktualniam, bo od tego zacząć się powinien ten wpis :


Dwa filmiki przekrojowe trafione na YT
A tu wersja kreskówkowa
a tu muzycznie

środa, 1 maja 2013

Z pamiętnika OGRODNICZKI cz.2

Oto co wyrosło z moich roślinek :)
jedna z niewiadomych okazała się miętą :)
 niektórym roślinkom uszczykuję czubeczki do herbaty
a one odwzajemniają mi się wzmocnionym wzrostem :)
uwielbiam herbatę z cytryną i miętą :)
pod spodem niewiadoma nadal jest niewiadomą - chociaż stawiam na lobelię
 nateczka pięknie rośnie, już ją przerywam delikatnie, bo gęsto jest :)
 pomidorki palikowe odmiana Radana mają się dobrze - kilka nawet trafiło pod opiekę bratanka 
a tu posadzona część kwiatków na działce, ale o tym będzie ciut później :)
Ogromna szkoda, że nie udało mi się uratować bazylii i że nie wzeszedł szczypiorek czosnkowy, bo byłam go ciekawa :(
 
 
koniec aktualności :)