Kupiłam lakier Golden Rose. Ładny wrzosowy kolor i chciałam go pięknie zaprezentować, tak jak dziewczyny od blogów kosmetycznych, ale cóż, jak wspomniałam wyżej - mam za krótkie palce :(
i zdjęcia nie wyszły takie jak chciałam.
Chociaż, jak tak patrzę to może bardziej powinnam napisać, że mam za krótkie paznokcie :)
i zdjęcia nie wyszły takie jak chciałam.
Chociaż, jak tak patrzę to może bardziej powinnam napisać, że mam za krótkie paznokcie :)
Wracajac do lakieru. Na paznokciach są dwie warstwy i utwardzacz KillyS.
Bez wykończenia lakier jest krótkotrwały". Szybko pojawiają sie odpryski, no i jak to przy kolorowych lakierach ścieraja się na brzegach paznokci. U mnie z w/w utwardzaczem są już 3 dzień i nie oszczędzam ich. Myję naczynia ręcznie bez rękawiczek, kąpię się i myję włosy więc narażony na niekorzystne warunki jest a mimo to się trzyma. Lakier kosztował 9,90 na stoisku GR w Centrum Handlowym.
A pisałam już, że bardzo mi się kolor POODOOBAA?
Do następnego poklikania, papatki :)
Jak już robię lakierowe story, to dorzucam zrobione kiedyś zdjęcia moich paznokciowych malowideł i w ten sposób będę na bieżąco (prawie).
Koniec na dziś, ale nie koniec lakierów :)


















































